Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 898 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Newsletter bloogowy

    Kategorie

    Zdjęcia w galeriach.


    To nie jest mozliwe..:)))

    czwartek, 30 czerwca 2011 23:09

    Aż nie chce mi się wierzyć, że ja tak dawno tu pisałam...ale ten czas leci. PRZEPRASZAM!!!!

    Nie ma żadnego wytłumaczenia, że tu nie zaglądałam..ale wróciłam..hehhee i obiecuję będę wracała:))

    Więc od początku (zdania nie zaczyna się od więc )....miałam troszkę ciężki okres, sesja, egzaminy no i egzamin ten ostateczny - dyplomowy. Uffffffffffff jest już po wszystkim...Jak mi poszło? hehee...a może zmienię temat...na przykłąd damsko męski??? No dobra....zdałam! Na...5..plus średnia ze studiów, więc na dyplomie ...5. No chyba nieźle, zwlaszcza w moim wieku..:-). Chwalę się? He.ehhee...jestem kujon!

    Ale tak poważnie tyle się nie uczyłam nawet do matury. Jedno Wam powiem...albo raczej napiszę: warto było, nie żałuję ani jednej chwili spędzonej na uczelni, nawet tej kiedy ze strachu przed egzaminem nogi miałam jak z waty. Naromiast egzamin dyplomowy nie był taki straszny, komisję miałam cudowną, trafiłam na pytania, które umiałam. Zresztą umiałam na wszystkie, tylko, że na poniektóre troszkę gorzej..:))

    Jeżeli ktoś z Was ma jakiekolwiek wątpliwości czy rozpocząć studia, będąc nawet w "pewnym " wieku..hehhee, polecam szczerze. Życie studenckie ma swój urok...:-D OOOOOOOOOOOO nie, byłam grzeczna...słowo harcerza;-).

    Tyle o uczelni...mam jeszcze tylko pytanie do B...a jak u Ciebie? Proszę odezwij się.

    A co poza tym...? W zasadzie to dużo i nic...Pierwszy...? - różnie..ale tak ogólnie to nie narzekam, oby tak dalej. Drugi..? ...Czasami zastanawiam się, czy kiedykolwiek istniał? Nie spotykam się, nie piszę...chociaż...raz...przez pomyłkę..email hehhee. Mam jedną cholerną wadę..jak mam za dużo na głowie, albo jak jestem zdenerwowana..to bywam rozstrzepana..troszkę...hehe..Mam na swoim koncie parę niezłych numerów..może kiedyś opiszę..hehhhee

    Tęsknię...? Czasami tak...ponoć prawdziwa miłość nigdy nie umiera...

    Ale dosyć...wspomnień...

    Od niedzieli można mnie znaleźć nad morzem..hehhe Jak zobaczycie podstarszawą wariatkę biegająco brzegiem plaży..to będę ja!:-D Wyobrażacie sobie..??? Plaża, morze, słoneczko...luzik i ja...ja już tam się widzę!

    A we wrześniu fruuuuuuuuu za granicę, jak szaleć to na całego...a od października na magisterkę...hehhe to tylko dwa lata...o rany wiecie ile ja będę miała  lat jak skończę?? Ponoć kobieta nigdy nie podaje swojego wieku.. i może tak to pozostawię! Howgh!

     

    Buziaczki dla Was, miłych wakacji, dużo słoneczka i wracajcie wszyscy cało do domku!

    Po przyjeździe odezwę się..obiecuję;)) Hurrraaaaaaaaaa... wakacje!



    Podziel się:
    Trackback: http://bloog.pl/id,329895177,trackback

    komentarze (2) | dodaj komentarz

    Przepraszam...spóźnione ale szczere

    piątek, 07 stycznia 2011 17:32

    Kochani, życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń, dużo zdrówka, samych słonecznych dni w życiu...

    Wiem - to jest dla Was szok, że mamy Nowy Rok 2011.  Niech będzie radosny, niech się zacznie mile, i niech Wam przyniesie same szczęśliwe chwile. Niech moje życzenia, spełnią się co do joty. Niech ominą Was kłopoty. Bóg da wszystko co potrzeba, poprowadzi wprost do nieba.

    Przepraszam, ale własnie wróciłam do Polski, a przed wyjazdem nie miałam kiedy i jak zaglądnąć tutaj. Wyjeżdżałam parę dni przed świętami, a potem niby miałam dostęp do sieci...ale jak tu wejść na bloog tak, aby nikt nie zauważył...:-DJeszcze raz bardzo Was przepraszam...

    Ostatni miesiąc był pełen wrażeń i na nudę na pewno nie  narzekałam. Wypadałoby teraz odpocząć, a tu praca i jeszcze uczelnia - egzaminy :)) Ale jakoś to będzie, dam radę:)))

    Pogoda w Polsce była mroźna, tam gdzie byłam troszkę mniej zimy, śniegu i przede wszystkim cieplej, więc jak wróciłam to przeżyłam mały szok...mróz mroził płuca hehhee..

    Święta i Nowy Rok spędziłam cudownieeeee! Myślę, że te wrażenia wystarczą na cały rok, bo tak szybko wyjazd się nie powtórzy. Tym bardziej, że Pierwszy powiedział, że to był ostatni Jego wyjazd zimą. Samoloty latały...jak latały, troszkę trzeba było posiedzieć na lotnisku. Zwłaszcza w tamtą stronę. Teraz nie było tak źle, samolot przyleciał bez spóźnienia. Fajnie jest wrócić do domu po tak dłuższej nieobecności...wszędzie dobrze, ale w domu jednak najlepiej...:))

    Pozdrawiam gorąco i dużo słoneczka za oknem i w sercu :)))

                                                  

     



    Podziel się:
    Trackback: http://bloog.pl/id,328491014,trackback

    komentarze (5) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

    Przepraszam..;))

    piątek, 19 listopada 2010 20:02

    Małgosiu, masz rację czas na nowy wpis...przepraszam, że zaniedbuję ostatnio swojego blooga. Wynika to nie tylko z tego, że brak wolnego czasu, ale i chyba także z tego, że pisząc tutaj wracam myslami do tego co było. Bądź co bądź zaczęłam go pisać z tęsknoty za Drugim, za tym co było, za tym co pewnie straciłam. Ale fruuu...koniec rozdrapywania ran...:-)

    Co u mnie nowego? Wstaję rano i nie mam zielonego pojęcia od czego zaczynać. Ostatnio nawał pracy tej stałej i tej dodatkowej. Pracuję w wybory, zajmuję się stroną informatyczną wyborów, więc jakoś nie potrafię tego wszystkiego ogarnąć. Na uczelni mam już pierwsze egzaminy, jak na razie nie jest źle...niestety trzeba troszkę pozakuwać. Nie za dużo, bo kujony umierają na zapalenie dzioba hehheee. W moi wieku jednak wstyd, jak się czegoś nie wie hehhee. A człowiek nie jest przecież doskonały, zresztą z weną do nauki też różnie bywa...:-).  Na spotkanie z przyjaciółmi też brakuje czasu. Ale parę fajnych imprez "zaliczyłam" ostatnio.  Szkoda tylko, że doba ma zaledwie 24 godzin. A może to i dobrze? Zasypiam grubo po północy, wstaję o siódmej rano...szkoda mi czasu nawet na spanie:)) To prawda, że im człowiek starszy to czas szybciej leci.

    Chciałabym zakupy świąteczne - prezentowe zrobić troszkę wcześniej, nie zostawiać ich na ostatnią chwilę. Dla mnie święta mogą być już teraz hehhee. Zapowiadają się wspaniale, w gronie najbliższych i najdroższych mi osób, zwłaszcza moich dzieci. Tym razem to jednak ja fruuu do nich, nie spędzam świąt w tym roku w Polsce.  Wyjężdżam grubo przed świętami, a wracam po Nowym Roku. A co...? Należy mi się troszkę odpoczynku...:))) Żyję więc wyjazdem świątecznym, reszta schodzi na dalszy plan hehhee.

    Ostatnio jakoś ciężko poromumieć mi się z Pierwszym. Głównie to, że mnie denerwuje....denerwuje co mówi, jak się zachowuje. Z czego to wynika? Zbyt długiego stażu małżeńskiego? A może huśtawki hormonalnej? Sama już nie wiem. Najszczęśliwsza jestem jak każde z nas zajmuje się sobą i swoimi sprawami hehhheee. Brak mi cierpliwości, naprawdę ! Mam nadzieję, że to minie....

    Kochani, proszę o informację co u Was? Pamiętam o wszystkich, nie bujam...:-)Szkoda tylko, że parę osób zrezygnowało z pisania, polikwidowali blooga. Ja już jednego blooga zlikwidowałam i żałuję do dzisiaj, więc postanowiłam tego zostawić i zaglądać, no może rzadziej, ale oby był. Zawsze to jakaś cząstka mnie tutaj pozostaje.

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, życzę dużo słonka za oknem i słońca  w sercu i oby do wiosny!

    Do następnego razu, ogromne buziaki dla Was...@)-->-->--

     

     

     



    Podziel się:
    Trackback: http://bloog.pl/id,328155558,trackback

    komentarze (1) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

    Wakacje...jakie wakacje...???

    piątek, 03 września 2010 15:45
    Wakacje, no i prawie po wakacjach....troszkę szkoda. Czas tak szybko mija, a wydawałoby się, ze niedawno co zakończyłam rok akademicki.
    Jak minęły wakacje...? Super, spokojnie...odpoczełam. Nad morzem było cudnie, pogoda wprawdzie była różna, ale ja nie potrzebuję bez przerwy słońca. Ważne jest to, że można było chodzić na długie spacery brzegiem morza. Cudeńko...dla mnie takie spacery są wspaniałym relaksem i odpoczynkiem. A zachody słońca nad morzem są śliczne...
    Zwiedziłam troszkę wybrzeże, byłam nawet na Helu i o dziwo nie trafiłam nawet na korki na rondzie we Władysławowie. Jadą jednak nad morze, to 5 km - Reda - Rumia jechałam 1, 5 godz. Niezły korek brrr...Czekam z utęsknieniem na lepsze drogi, żeby były chociaż ekspresówki...to już inaczej się jedzie. Chciałam jechać jeszcze na Mazury, ale brakuje troszkę wolnego czasu, no i strasznie daleko. Kiedyś wyjeżdżałam na Mazury około 4 rano i o 14 -15 byłam na miejscu. Na krótki wypad na weekend to za daleko. Dawno już nie żeglowałam i tego mi brakuje.
    Powrót po urlopie jak zawsze ciężki..hehhee..powrót do pracy, do obowiązków...Miałam gości u siebie i zrobiliśmy mały wypad nad jezioro na parę dni. Pogoda była taka sobie, więc piwkowaliśmy i grilowaliśmy:))
    A teraz czas wracać do rzeczywistości...we wrześniu mam już pierwszy zjazd na uczelni. Mam nadzieje, że ten rok przed egzaminem dyplomowym jakoś przeżyję hehhee. Na razie staram się o tym nie myśleć....:))
    Jak sprawy sercowe...? Tak średnio...Pierwszy ok, ale jest męczący w życiu. Kocham Go, ale On ma zawsze jakieś problemy i nie można mieć luzu psychicznego. Oczywiście zmienił się przez ostanie lata na plus...ale jest czasami nie do wytrzymania hehhee... takie życie. Nie może być nigdy całkiem dobrze. Tęsknię za dziećmi, rzadko ostatnio się z nimi widuję, odległość robi swoje. Ale święta Bożego Narodzenia spędzamy wszyscy razem, wylatuję na święta  frruuuuuuuu...daleko:))
    Drugi? Bez zmian...tęsknota jest może lżejsza, jednak gdzieś w sercu na dnie ciągle tam jest. W sieci nie spotykam się wcale, unikam jakiegokolwiek kontaktu, nawet wirtualnego. Dosyć rozrywania ran i życia w jakieś iluzji. Tym bardziej, że nie ma szans na najmniejszą poprawę...więc po co? Pozostał gdzieś tylko żal, a może smutek, że nie tak to miało być...szkoda....Wierzę w reinkarnację, może w przyszłym zyciu..będzie lżej hehhhe...
    A na wyleczenie tzw. "doła" mam parę sposobów i jakoś to wszystko się kręci. Oby do przodu ...
    Powinnam zająć się małym sprzątaniem mieszkania...umyć okna, posprzątać w szafkach...ale nie mam natchnienia...:)) Rozleniwiłam się przez ostatnie dwa miesiące...:))

    Dziękuję slicznie tym, co jeszcze tutaj zaglądają...Kochani jesteście..."weny" też nie mam i ciężko jest mi się zabrać za pisanie. Chyba się starzeję..:)))
    Pozdrawiam bardzo serdecznie i proszę napiszcie co u Was, jak minęły wakacje...? B - U jak tam samopoczucie przed zajęciami na uczelni? Mam nadzieję, że zdania nie zmieniłaś..? Pamiętaj jedno...niektóre sprawy wyglądają "strasznie", ale po zapoznaniu się wcale nie jest tak źle. Nie ma takiej sytuacji, z której nie byłoby wyjścia...:)) Okropnie bałam się, przed pierwszym rokiem, jakich ludzi spotkam, że będę najstarsza..i tym podobne bzdury..super mam grupę i studia w moim wieku i w mojej sytuacji to chyba najmądrzejsza, a przynajmniej jedna z mądrzejszych moich decyzji w życiu.
    Buziaczki..i do następnego razu...
                       


    Podziel się:
    Trackback: http://bloog.pl/id,6365498,trackback

    komentarze (2) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

    Wakacje...:))

    wtorek, 29 czerwca 2010 14:45
    No i mam wakacje...:-) nareszcie koniec zakuwania...mogę z czystym sercem powiedzieć....jestem na III roku....hurraaaaa!!!
    Teraz czekam na urlop, który w tym roku spędzam nad morzem. I Kochani....zamawiam na ten czas piękną pogodę. Jak nic, zasługuję na lenistwo..:-]
    Sesja była dość ciężka, dwa ostatnie egzaminy brrr...ale dostałam dwie piątki. Średnia piękna...nigdy takiej nie miałam...stypendium murowane ....Zdolna jestem ....nie? Skromna także...hehhee...ale wybaczcie ....rok miałam ciężki, należy mi się troszkę radości...Chociaż na tym "polu" odnoszę swoje małe sukcesy...Bo z resztą to różnie bywa...zwłaszcza z serduchem...Normalka...przecież u mnie to nic nowego. Pierwszy....nie chwalę..bo ostatnio pochwaliłam...to...zrobiło się gorzej...Drugi? Malutka zmiana...nie wiem czy na plus, więc wolę nie wypowiadać się na ten temat. Zresztą...do czego ta zmiana doprowadzi to nie mam zielonego pojęcia...jeżeli wogóle cosik da. Przestałam już liczyć na więcej...a z tęsknotą to różnie sobie radzę. Obecnie jest troszkę gorzej...no...więcej czasu wolnego i wtedy różne myśli krążą po głowie. Chyba to zostawię tak jak jest...poczekam następne parę lat...;-( A nie mam na to ochoty..ale nie mam innego wyjścia...zostawiam "to" w rękach Drugiego....
    Byłam nad jeziorkiem, wyglądam jak czerwonoskóra hehheee....mam na sobie chyba z kilogram balsamu..i jakoś nic nie pomaga. Ponoć kefir pomaga, ale bez przesady, tak źle nie jest.... Czas sobie tak układam, aby się zbytnio nie przemęczać...na razie leniuchuję  hehheee....
    Znajomi wyjechali na urlop do Chorwacji..ale tam ponoć w tym roku leje...Szkoda...Dobrze, że nie pojechałam z nimi...miałam ostatni egzamin i musiałąm zostać w Poslce. A tak poza tym to okazało się, że mój paszport jest już nieważny. Zimą muszę go zmienić...teraz dam sobie z tym spokój, sezon wakacyjny i tak musiałabym pewnie długo czekać.
    Kochani, pozdrawiam, dużo słonka wysyłam...:-D i przepraszam, że tak rzadko ostatnio piszę...@)-->-->--

    Do następnego....

                                          



    Podziel się:
    Trackback: http://bloog.pl/id,6109270,trackback

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Zdjęcia w galeriach.


    sobota, 26 maja 2012

    Licznik odwiedzin:  13 875 (wersja testowa)

    Kalendarz

    « maj »
    pn wt śr cz pt sb nd
     010203040506
    07080910111213
    14151617181920
    21222324252627
    28293031   

    O moim bloogu

    I tęskniąc zadaje sobie pytanie:"Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"

    O mnie

    Mimo złudności i znoju i rozwianych marzeń, jest to piękny Świat...

    **************************************************

    Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałabym ten czas najlepiej jak potrafię.

    Prawdopodobnie nie powiedziałabym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałabym wszystko, co powiedziałam.

    Oceniałabym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie.

    ****************************************************
    Ktoś, kto powiedział, że czas goi wszystkie rany, jest kłamcą . Czas pozwala jedynie nauczyć się najpierw przetrwać, a potem żyć z tymi ranami. Ale każdego ranka, natychmiast po otwarciu oczu czuje się te rany. I zawsze, do ostatniej chwili życia będzie się czuło obecną nieobecność. Od niej można uciekać, ale nie można uciec"


    Księga Gości

    Ostatni wpis w księdze:

    • data: 25.05.2011 13:19:57
    • autor: Rolf Ledermann
    • treść: Rewelacyjna stronka!...

    Wyszukaj

    Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:


    MusicPlaylist
    MySpace Playlist at MixPod.com

    Statystyki

    Odwiedziny: 13875
    (wersja testowa)
    Wpisy
    • liczba: 120
    • komentarze: 298
    Galerie
    • liczba zdjęć: 17
    • komentarze: 3
    Księga gości: 4
    Bloog istnieje od: 1377 dni

    Konkursy i nagrody

    Ostatnio przyznana nagroda:

    • data: 16.09.2008 17:01:43
    • autor: reinajagoda
    • punkty: 100
    • treść: Stawiam "5"...

    Wizytówka


    tuberoza2008

    Lubię to